niedziela, 27 marca 2011

Soboty są fajne ZAWSZE 2

Tym razem w sobotę poszłyśmy z dziewczynami do HardRock Cafe.
Pierwsze co to gdy tam weszłam to było "woooooooow" gdy zobaczyłam nad sobą białą perkusje Iron Maiden.
Chodziłyśmy z dziewczynami  i co chwila" wow! zobaczcie tu jest bla bla bla" "a tu zobacznie..łaaaaa!" itd :D
Najpiękniejsza jednak była chwila (nie licząc kupna cudownego soczku pomarańczowego za 7zł!) gdy spojrzałam na jedną ścianę na której była gitara JOHNA LENNONA, jego kurtka, spodnie(!) i jakiś list!
to było tak piękne. stałyśmy z Julią wpatrzone w te piękne rzeczy i nie mogłyśmy  przestać się "podniecać"
Raz nawet w hardrockowej telewizji leciało "come together" z koncertu Johna :)
Było bardzo super. Byłyśmy też potem w złotych tarasach. Gdy już wyszłyśmy nagrałyśmy filmik (który zapewne pojawi się na fb) dla Sydney (koleżanki z ameryki :) )
W powrotnej drodze w autobusie spokojnie rozmawiałyśmy sobie, ale i tak jakiś głupi student wydawał dziwne dźwięki w naszym kierunku. Nie mam pojęcia o co mu chodziło, ale pod koniec nawet jego znajomi przestali się śmiać- był taki nudny.
Jeszcze tego wieczoru byłyśmy u Wojtka i też było sympatycznie. Zrobiliśmy sobie kolację, Wojtek zapuścił jakiś a la jazzik i zapalił świeczki :)

kolejna fajna sprawa to taka, że J u l i a u mnie nocowała! :D Oczywiście jak zwykle było super, tylko szkoda, że poszła tak szybko i jeszcze dziś był przestawiany czas!

Dzisiejszą piosenką na dziś są: The Animals: House of the Rising Sun

2 komentarze: